Nie zabraknie nowości od INNVIGO
Po 11 latach działalności INNVIGO ma już ugruntowaną pozycję na polskim rynku. Firma jest liderem pod względem powierzchni chronionych upraw w naszym kraju. Odnosi także sukcesy w innych państwach, gdzie sprzedaje swoje produkty. W Polsce oferuje prawie 80 preparatów, a przedstawiciele Zarządu deklarują, że w planach są kolejne nowości od INNVIGO.
[Redakcja] – INNVIGO obchodziło w ubiegłym roku 10-lecie istnienia. Można śmiało powiedzieć, że przeszliście długą drogę – od odważnego przedsięwzięcia, zakładającego, że polska firma może skutecznie konkurować z wielkimi koncernami chemicznymi, do pozycji firmy, która jest liderem pod względem chronionej powierzchni upraw w naszym kraju. Na jakim etapie jest dziś przedsiębiorstwo?
[Krzysztof Golec, Wiceprezes INNVIGO] – Po ponad 10 latach naszej obecności na rynku rolnicy już wiedzą, że jesteśmy polską firmą, że oferujemy wysoką jakość i korzystne ceny. Zbudowaliśmy pozycję silnego, wiarygodnego partnera, który opiera ofertę nie tylko o produkty, zestawy handlowe i kompleksowe technologie. Dbamy o relacje z odbiorcami, nasi doradcy są do dyspozycji klientów. Diagnozują zagrożenia, z jakimi borykają się producenci rolni, i proponują im odpowiednie rozwiązania. A jeśli o nie chodzi, to zdecydowanie mamy czym się pochwalić. Dysponujemy paletą prawie 80 unikalnych środków, które pozwalają na znalezienie odpowiedzi na niemal wszystkie problemy w ochronie roślin.

– Początkowo w ofercie INNVIGO były przede wszystkim produkty jednoskładnikowe, z czasem wprowadzaliście środki zawierające kilka substancji aktywnych. Jak przez te lata rozwinęło się Wasze portfolio?
– Oferujemy kompletne technologie ochrony do wszystkich najważniejszych upraw w Polsce i w Europie Centralnej, czyli do zbóż, rzepaku i kukurydzy. Rozbudowujemy pulę rozwiązań do ochrony ziemniaka. Oferta produktów do upraw specjalnych – sadowniczych i warzywniczych – sukcesywnie powiększa się. Natomiast w ubiegłym roku wprowadziliśmy herbicydy Zemax 40 SL i Framen 75 SG do stosowania m.in. w soi.
Ceny środków ochrony roślin dziś
– Plantatorzy stoją obecnie przed wieloma wyzwaniami. Jedno z nich to stosunkowo niskie ceny płodów rolnych, kształtowane pod wpływem sytuacji na światowych rynkach. Z drugiej strony koszty produkcji rolnej rosną. Czy ma to wpływ na politykę cenową firmy?
– Rzeczywiście ceny skupu surowców rolnych nie są zadowalające, a to przekłada się na opłacalność produkcji. Dlatego jesteśmy jeszcze bardziej zdeterminowani, aby dostarczać rolnikom dobre rozwiązania, które dają optymalne efekty, czyli skuteczną ochronę upraw, pozwalającą uzyskać wysokie plony jak najlepszej jakości. Chciałbym podkreślić, że w ciągu ostatniej dekady w branży środków ochrony roślin nastąpiła istotna zmiana. Spowodowaliśmy, że rynek stał się dużo bardziej konkurencyjny. Nasza oferta jest atrakcyjna cenowo, a pula rozwiązań dla rolnictwa znacznie się poszerzyła. To powoduje, że generalnie ceny środków ochrony roślin są niższe. Na pewno nie rosną adekwatnie do tego, co wynikałoby ze wzrostu inflacji czy z kosztów ich wytwarzania. Jest to zasługą między innymi firmy INNVIGO.
Wciąż jest czym chronić uprawy
– Oprócz kwestii ekonomicznych, którymi martwią się rolnicy, kolejnym problemem jest wycofywanie substancji aktywnych. To powoduje, że zwalczanie chorób, szkodników czy chwastów staje się coraz trudniejsze. W niektórych przypadkach konieczne jest skonstruowanie na nowo programów ochrony. Jaką strategię ma INNVIGO i co proponuje producentom rolnym?
– Faktycznie zmniejsza się możliwość wyboru rozwiązań, ale to nie znaczy, że nie są one już dostępne. Nasz Dział Badań i Rozwoju oraz Dział Rejestracji stale pracują nad tym, aby budować skuteczne technologie ochrony upraw – nawet jeżeli jakaś substancja aktywna „wypada”. W ubiegłym roku szerokim echem w branży rolnej odbiło się wycofanie zezwoleń na środki zawierające flufenacet. Z pewnością będzie to wymagało zmian w jesiennej ochronie zbóż. Jednak INNVIGO ma rozwiązania, dzięki którym można poradzić sobie z tym problemem. Np. nasz herbicyd Amstaf 800 EC, zawierający prosulfokarb, stosowany z innymi komponentami pozwala na równie skuteczną ochronę przed chwastami. To dowód, że wciąż istnieje możliwość budowania skutecznych programów ochrony upraw. Opracowujemy je w oparciu o substancje aktywne, które są dostępne na rynku, komponując w ten sposób kompletne rozwiązania.

Nowości od INNVIGO w 2026 roku
– Plan przeglądu substancji aktywnych i ich wycofywania na poziomie unijnym jest znany z dużym wyprzedzeniem. Ale również proces powstawania, a następnie wprowadzania nowego preparatu jest czasochłonny. Zajmuje to kilka lat, nawet w przypadku bazowania na substancjach postpatentowych. Jak przebiega i od czego zależy proces tworzenia produktów?
– W procesie związanym z powstawaniem i rejestracją naszych nowych środków oczywiście uwzględniamy zmiany regulacji prawnych. Ale nie jest to jedyne kryterium. Od początku istnienia INNVIGO wiemy, że żeby rozwijać się w tej branży, trzeba inwestować w nowe pomysły i w nowe rozwiązania. Dlatego prowadzimy również analizy rynkowe, badania zachowań konsumenckich i praktyki rolniczej. Bierzemy to wszystko pod uwagę przy planowaniu projektów rejestracyjnych i przy wprowadzaniu nowych produktów.
– Zatem jakich nowości od INNVIGO mogą spodziewać się w najbliższym czasie rolnicy?
– W tym roku zaprezentujemy między innymi kolejne rozwiązanie herbicydowe – już zarejestrowany trójskładnikowy środek Hapi 250 EC do zwalczania uciążliwych chwastów dwuliściennych w zbożach. Oprócz tego mamy przygotowane 4 projekty rejestracyjne, czyli produkty, które jeszcze przed nowym sezonem chcielibyśmy wprowadzić na rynek. To dwa insektycydy, fungicyd i regulator wzrostu. Zakładamy, że w 2026 roku będziemy mogli zaproponować łącznie 6-8 nowych środków z różnych kategorii. Nasza „linia technologiczna” z projektami rejestracyjnymi nie przestaje działać, cały czas trwają bardzo intensywne prace i jestem przekonany, że nie tylko w tych najbliższych miesiącach, ale również w kolejnych latach będziemy wprowadzać kolejne rozwiązania.

Sukces wg INNVIGO: 80 produktów, 27 krajów
– Po dekadzie INNVIGO ma w portfolio prawie 80 produktów i oferuje swoje środki ochrony roślin w 27 krajach. To imponujące osiągnięcia, jak udało się je uzyskać?
– Kluczowe czynniki to jasna i przejrzysta wizja rozwoju, cel, który został wyznaczony przez właścicieli i przez Zarząd firmy, oraz intensywna praca wszystkich osób zaangażowanych w to przedsięwzięcie. Budujemy na co dzień relacje z naszymi partnerami i klientami, budujemy zaufanie odbiorców, a to zasługa silnego zespołu terenowego, współpracującego zarówno z gospodarstwami, jak i ze sklepami i z doradcami naszych dystrybutorów. Osiągnęliśmy solidną pozycję partnera nie tylko w Polsce, ale również na innych rynkach. Dostosowujemy model działania do krajów, w których jesteśmy obecni, żeby był jak najbardziej efektywny. Na przykład w Czechach prowadzimy sprzedaż poprzez dystrybutorów, ale również bezpośrednio do gospodarstw. W Rumunii oprócz dystrybucji stawiamy na kontakty z gospodarstwami i doradztwo, żeby pomagać rolnikom w wyborze optymalnych technologii do ochrony upraw. Mimo niestabilnej sytuacji w Ukrainie jesteśmy obecni również tam z naszymi produktami. W ostatnich dniach 2025 roku zarejestrowaliśmy spółkę INNVIGO Ukraina, która będzie odpowiedzialna za lokalne działania.
Intensywna praca, zespół i zaufani partnerzy
– A jak wyglądają dalsze plany rozwoju firmy?
– Oczywiście zakładamy kontynuację tej intensywnej pracy. Wciąż mamy na uwadze to, że musimy być konkurencyjni na rynku. Dlatego w dalszym ciągu będziemy oferować nie tylko pojedyncze produkty, ale także pakiety i kompleksowe technologie, które uwzględniają ochronę w całym cyklu wegetacyjnym poszczególnych upraw. Oprócz tego będziemy dostarczali rolnikom kompleksową wiedzę. Dążymy do tego, aby jak najlepiej przewidywać trendy i oczekiwania rynku, a to wymaga pełnej koordynacji i doskonałej współpracy wszystkich działów w firmie. Chcemy, aby sięganie po nasze rozwiązania było niezmiennie uzasadnione merytorycznie i ekonomicznie. Żeby rolnicy, którzy decydują się na zakup i stosowanie naszych środków, byli zadowoleni ze swoich decyzji.
– Współtworzy Pan firmę INNVIGO od samego początku. Co sprawiło, że rozwinęła się ona na taką skalę?
– Najważniejszy jest zespół, osoby wewnątrz organizacji i partnerzy, z którymi pracujemy. Myślę, że to największa wartość. Jednym z filarów naszego rozwoju jest elastyczność. W branży środków ochrony roślin funkcjonuje szereg przepisów i wymogów, które bezwzględnie musimy spełniać. A jednocześnie staramy się działać dynamicznie, podejmować szybko decyzje i dostosowywać się do wymogów rynku i do aktualnej sytuacji. To pozwoliło nam osiągnąć sukces. Bardzo ważny jest też fakt, że współpracujemy z zaufanymi firmami dystrybucyjnymi oraz z firmą Pentagon – głównym zakładem produkcyjnym, gdzie wytwarzane są nasze środki. Jest to nowoczesny park technologiczny, który zapewnia wysoką jakość oraz odpowiednio duży wolumen produkcji preparatów INNVIGO.
– Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

