Przyszłość ochrony kukurydzy to technologia szyta na miarę 

Kukurydza

Po nietrafionych decyzjach z minionego sezonu rolnicy szukają sposobów na optymalizację kosztów produkcji kukurydzy i zwiększenie skuteczności stosowanej ochrony. Tymczasem na rynku herbicydów kukurydzianych sukcesywnie ubywa dostępnych rozwiązań, ale nie pojawiają się nowe substancje aktywne. Jak w tej sytuacji podchodzić do zwalczania chwastów? Jaka jest przyszłość ochrony kukurydzy i które rozwiązania zapewnią elastyczność i efektywność? 

Rynek środków ochrony roślin przechodzi w ostatnich latach ogromną transformację. Skutki wycofywania kolejnych substancji aktywnych, dyktowanego ich negatywnym wpływem na środowisko naturalne lub na ludzi, dotykają producentów niemal wszystkich upraw. Przekonali się o tym również producenci kukurydzy, którzy prawie dwa lata temu stracili możliwość korzystania z s-metolachloru. Preparaty zawierające tę substancję, m.in. flagowy herbicyd kukurydziany jednego z dużych koncernów chemicznych, dla wielu rolników stanowiły podstawę zabiegów odchwaszczających. Niewątpliwą zaletą s-metolachloru był fakt, że można było stosować go zarówno przed-, jak i powschodowo. Wycofanie jednej substancji nie oznacza jeszcze, że ochrona danej uprawy staje się niemożliwa. Jednak często wiąże się to z koniecznością powtarzalnego używania pozostałych, niekiedy nielicznych dostępnych substancji. Prowadzi to do ryzyka uodparniania się chwastów, patogenów grzybowych czy szkodników. Szukając alternatyw, rolnicy muszą pamiętać, żeby zwracać uwagę przede wszystkim na nazwy substancji aktywnych, a nie produktów.

Zastój na rynku herbicydów. Na jakie rozwiązania zwrócić uwagę?

Niestety wycofywaniu substancji aktywnych nie towarzyszy proces wprowadzania na rynek nowych rozwiązań. Dlatego producenci środków ochrony roślin koncentrują się na badaniach znanych dotychczas substancji. Celem jest poszukiwanie możliwości ich stosowania w ramach opracowywanych technologii. Dotyczy to również herbicydów do ochrony kukurydzy.

– Dla firm to ważny rok, weryfikujący rekomendowane technologie. Stawką jest udział w rynku herbicydów kukurydzianych, na którym nie pojawiają się ostatnio żadne nowości

– komentuje Tomasz Przybylski, Menedżer ds. upraw rolniczych w firmie INNVIGO. 

– Jednocześnie obserwujemy, że rolnicy są bardzo otwarci na wiedzę, dzięki której będą w stanie uniknąć popełnianych w poprzednich sezonach błędów i komponować skuteczne zabiegi. Po trudnym dla kukurydzy 2025 roku plantatorzy szukają też sposobu na optymalizację kosztów ochrony. Przy drożejących nawozach i rosnących kosztach paliwa ma to coraz większe znaczenie. Dla INNVIGO to szansa, żeby szerzej zaprezentować naszą technologię GoCorn, czyli bardzo dobre, elastyczne rozwiązania do odchwaszczania kukurydzy w przystępnej cenie. Obecnie na polskim rynku nie ma innej firmy, która oferowałaby tak bogatą paletę rozwiązań do tej uprawy.

Przyszłość ochrony kukurydzy to zabiegi szyte na miarę

Kluczowym czynnikiem, który zapewnia skuteczność ochrony herbicydowej, jest indywidualne dopasowanie technologii do występujących na danej plantacji problemów. Ważny jest zarówno typ stanowiska, stosowany tam sposób uprawy, jak i specyfika zachwaszczenia. Często ma ono związek właśnie z uproszczeniami uprawowymi i powtarzalną przez wiele lat monokulturą. Nie bez znaczenia jest również przebieg pogody w danym sezonie i jego wpływ na tempo wegetacji rośliny uprawnej, a także chwastów. Gdy warunki temperaturowe są nieodpowiednie do wykonania zabiegu, a następnie kukurydza szybko wchodzi w kolejną fazę rozwojową, więc nie można już zastosować herbicydów, silna konkurencja ze strony niezwalczonych chwastów skutkuje zahamowaniem jej wzrostu, co może przyczynić się do zmniejszenia plonowania.

– Rolnicy powinni przede wszystkim dobrze poznać swoje pole i dokładnie lustrować je przed wykonaniem zabiegów. Trzeba zwrócić uwagę na terminy stosowania poszczególnych herbicydów kukurydzianych, na to, czy nie są one antagonistyczne wobec siebie, na dobór właściwych adiuwantów, pH cieczy roboczej, a nawet na porę dnia. Z naszych obserwacji wynika, że najlepiej wykonywać zabiegi wieczorem, przy pochmurnej pogodzie

– mówi Tomasz Przybylski. 

 Doradcy terenowi INNVIGO są jak lekarze. Nie tylko pomagają plantatorom zdiagnozować problem i dobrać odpowiednie produkty. Wspierają klientów kompleksową wiedzą, żeby rzeczywiście zabieg był uszyty na miarę ich pola.

Wszechstronna technologia na każde pole

Filarami technologii GoCorn są trzy nowoczesne, złożone preparaty, które zapewniają wysoką skuteczność danego typu zabiegu. Do zastosowań doglebowych INNVIGO poleca produkt Metodus 650 WG (izoksaflutol, mezotrion, terbutylazyna). Jeżeli chodzi o zabiegi wczesnopowschodowe, sprawdzi się Tudor 114 OD (florasulam, nikosulfuron, tifensulfuron metylowy). Druga opcja to Mezonir 340 WG (mezotrion, nikosulfuron, rimsulfuron).

Technologia GoCorn to nie tylko trójskładnikowe produkty. W jej skład wchodzą też preparaty jednoskładnikowe, przeznaczone do uzupełniania zabiegów o celowane rozwiązania na problematyczny typ zachwaszczenia na danym stanowisku. Są to m.in. herbicydy Rimel/Rincon 25 SG (rimsulfuron), Henik/Nixon 50 SG (nikosulfuron), Dikambin 480 SL (dikamba), Framen 75 SG czy Tiff 040 OD (obydwa z tifensulfuronem metylowym). 

Technologię GoCorn można także modyfikować na potrzeby danego gospodarstwa. To sposób, żeby uniknąć ewentualnej fitotoksyczności w uprawach następczych lub skorzystać z wygodnych produktów w formulacji płynnej. W ofercie INNVIGO rolnicy mają do dyspozycji specjalnie skomponowane pakiety. Jeden z nich to Taizza Duo, zawierający produkty Taizza Plus 250 SC (izoksaflutol) i La Zina 500 SC (terbutyloazyna). Z kolei w skład pakietu La Zina Tercet wchodzą środki Henik Extra 040 OD (nikosulfuron) + Rumezo 200 SE (mezotrion) + La Zina 500 SC (terbutyloazyna).

skuteczne zwalczanie chwastów w kukurydzy
Przyszłość ochrony kukurydzy to indywidualnie dobrane rozwiązania w ramach kompleksowej technologii