Lustracja plantacji buraka cukrowego – wyzwania pierwszego zabiegu herbicydowego
Wczesne siewy buraka cukrowego, wykonane w sprzyjających warunkach na początku marca, zaowocowały w tym roku wzorowymi wschodami. Jednak po początkowym uderzeniu ciepła przyszło ochłodzenie i przymrozki, które choć nie zniszczyły upraw, to wyraźnie zestresowały młode buraki. Gdy na polach zaczynają pojawiać się komosa i samosiewy rzepaku, kluczem do sukcesu staje się szybka i przemyślana ochrona herbicydowa, która oczyści plantację bez dodatkowego obciążania regenerujących się buraków.
Początek marca zaskoczył rolników niemal letnią aurą. Temperatury rzędu 20°C i wysoka wilgotność zapewniły dobre wschody. Niestety, późniejsze długotrwałe chłody wyraźnie wyhamowały wigor siewek. Na wielu polach obserwujemy teraz skutki silnego stresu termicznego. Charakterystyczne przebarwienia końcówek liści mogą budzić niepokój plantatorów. Jednak potencjał plonowania buraków pozostaje wysoki. Wymaga to jedynie trafnych decyzji agrotechnicznych w najbliższym czasie.
Niskie temperatury przez ostatnie tygodnie uniemożliwiały skuteczne przeprowadzanie zabiegów. Ten trudny czas wykorzystały jednak gatunki konkurencyjne. Wraz z ociepleniem obserwujemy pojawianie się komosy oraz rumianowatych. Chwasty te zaczynają konkurować z młodym burakiem. Właśnie teraz otwiera się kluczowe okno dla zabiegów. Trzeba uderzyć w chwasty, zanim wejdą w zaawansowane fazy rozwojowe.
Skuteczna strategia ochrony musi być przede wszystkim bezpieczna. Fundamentem sprawdzonej mieszaniny pozostaje metamitron. Warto wesprzeć go działaniem etofumesatu oraz fenmedifamu. Obowiązkowy dodatek adiuwantu zagwarantuje zaś właściwą retencję cieczy roboczej. Kolejnym krokiem będzie zabieg graminicydem na chwasty jednoliścienne. Taka strategia zapewni czystość oraz optymalny rozwój całej plantacji.

