To była trudna wiosna w uprawach polowych
Tegoroczna wiosna obfitowała w problemy, które wpływały także na kondycję zbóż, rzepaku i kukurydzy. Niesprzyjające warunki panowały w całej Polsce, jednak między poszczególnymi częściami kraju występowały pewne różnice. W połowie czerwca zapytaliśmy doradców regionalnych o ocenę stanu roślin i o największe wyzwania, z jakimi mierzyli się w ostatnich miesiącach rolnicy. Zdaniem ekspertów ta wiosna w uprawach polowych była specyficzna.
Podczas Dni Pola w Urbanowicach poprosiliśmy doradców regionalnych o ocenę stanu zbóż, rzepaku i kukurydzy na ich terenach. Eksperci wskazywali na główne problemy oraz na różnice, jakie można było zauważyć między stanem plantacji w połowie czerwca w różnych częściach Polski.
Przesunięte zabiegi w zbożach
Warunki pogodowe sprawiły, że terminowe zwalczanie chorób grzybowych było utrudnione. Dlatego rolnicy decydowali się na pośrednie czy też łączone zabiegi fungicydowe. Doradcy zwracali także uwagę na duże utrudnienie, jakim było tej wiosny zachwaszczenie wtórne. Ze względu na utrzymującą się suszę niektórzy plantatorzy rezygnowali z regulacji zbóż. Czy to była właściwa strategia?
Plonowanie rzepaku może być słabsze
Przezimowanie rzepaku i jego kondycja wiosną zależała m.in. od tego, czy w danym regionie silnym mrozom towarzyszyła okrywa śnieżna. Problemem, który wiosną skutkował nawet koniecznością likwidacji niektórych plantacji, były duże uszkodzenia spowodowane wcześniej przez szkodniki.
Utrudniony start kukurydzy
W kukurydzy problemem były niskie temperatury w okresie siewów oraz utrzymująca się susza. Brak wody przełożył się na niższą skuteczność zabiegów doglebowych, a to spowodowało późniejsze kłopoty z chwastami.

