Odchwaszczanie rzepaku: doglebowo, nalistnie czy sekwencyjnie?
Odchwaszczanie rzepaku ozimego może być wykonywane nie tylko doglebowo. Rolnicy mają do dyspozycji również zabiegi nalistne. Co trzeba wiedzieć o terminach, substancjach i warunkach stosowania herbicydów w tym systemie? Która technologia jest lepsza i co zrobić, żeby uzyskać jeszcze lepszą skuteczność?
Jesienne nalistne zabiegi herbicydowe w rzepaku ozimym mają wielu zwolenników. Na rynku jest dostępny szeroki wybór substancji do tego celu, co ułatwia dobranie rozwiązania pod kątem danego pola i występującego tam rodzaju zachwaszczenia. Kolejną zaletą jest większa elastyczność terminu ich wykonywania niż w przypadku systemu doglebowego. W zależności od wybranego preparatu przypada on od fazy BBCH 10 aż do BBCH 16-18. Jednocześnie ważna jest faza rozwojowa chwastów – im mniejsze są, tym bardziej zabieg będzie skuteczny.
Nie można zapominać o ważnym ograniczeniu, jakim są wymogi termiczne herbicydów. Większość substancji aktywnych w preparatach z tej grupy osiąga optymalne działanie, kiedy średnia temperatura dobowa wynosi 8-14 stopni C. Górna granica temperaturowa to natomiast ok. 25 stopni C.
Technologia, która łączy skuteczność obydwu systemów
Ostatnie lata dowiodły, że jesienią można spodziewać się bardzo różnych warunków meteorologicznych – od wysokich temperatur i suszy po deszcze i chłody. Wykonany w niesprzyjającym momencie zabieg może nie spełnić oczekiwań rolnika, a niezwalczone chwasty – zwłaszcza po zabiegu nalistnym – będą później dużym problemem. Dlatego rozwiązaniem, które łączy atuty tych dwóch systemów, a jednocześnie zapewnia większą elastyczność i skuteczność, jest technologia sekwencyjna.
Odchwaszczanie rzepaku – sprawdź, zanim podejmiesz decyzję:
- Jakie są uwarunkowania zabiegu nalistnego i właściwości substancji aktywnych?
- Na czym polega przewaga technologii sekwencyjnej w odchwaszczaniu rzepaku ozimego?
Dowiedz się z wideo:

