Jak zwalczać trudne chwasty jednoliścienne w zbożach?

Zboża

Zboża ozime wznawiają wegetację po zimie, a to oznacza, że już niedługo konieczny będzie wiosenny zabieg herbicydowy. Optymalnie powinien być on elementem kompleksowej technologii stosowanej już od jesieni. To istotne, ponieważ żeby zwalczyć trudne chwasty jednoliścienne, zazwyczaj konieczne jest zastosowanie powtórnego zabiegu, skomponowanego z silnych rozwiązań. Jakie preparaty sprawdzą się w zbożach przy takim zachwaszczeniu?

Jesienne zwalczanie chwastów w zbożach ozimych to zalecana przez ekspertów strategia, coraz częściej stosowana na polskich polach. Wynika to między innymi z faktu, że łatwiej wyeliminować je we wczesnych fazach wegetacyjnych niż wiosną, gdy są już wyrośnięte. Takie działanie jest tym bardziej uzasadnione, że ze względu na nierównomierne wschody oprócz pierwszego zabiegu zazwyczaj konieczne są późniejsze poprawki. Kolejny czynnik przemawiający na korzyść takiego rozwiązania ma związek z występowaniem uciążliwych chwastów jednoliściennych. Generalnie są one trudne do zwalczania w zbożach, a także rozwijają odporność na poszczególne substancje aktywne herbicydów.

Zabiegi herbicydowe powinny zacząć się jesienią

Jesienią 2025 roku panowały sprzyjające warunki pogodowe, więc rolnicy mogli bez problemu wykonać pierwszy zabieg przeciw chwastom w młodych oziminach. O tej porze roku podstawą technologii od wielu lat był flufenacet. NIestety może on być stosowany tylko do końca 2026 roku. Po jego wycofaniu dobrym rozwiązaniem będzie komponowanie zabiegu na bazie rekomendowanego przez INNVIGO preparatu Amstaf 800 EC, zawierającego prosulfokarb.

Plantatorzy, którzy nie zdecydowali się jednak na jesienne odchwaszczanie, muszą pamiętać, że wczesną wiosną jest ono zazwyczaj dużo bardziej problematyczne. Trudno trafić w okienko pogodowe, gdy nastaną odpowiednie temperatury do zastosowania herbicydów, a jednocześnie warunki trakcyjne pozwolą na wjazd w pole. W tym roku trzeba wziąć pod uwagę wysoką wilgotność gleby po topnieniu okrywy śnieżnej.

Trudne chwasty jednoliścienne to utrapienie plantatorów

Efektywność jesiennego zwalczania chwastów można ocenić dopiero wiosną podczas lustracji plantacji zbóż ozimych. Wtedy okazuje się, jakie natężenie zachwaszczenia występuje na danym stanowisku i które rośliny sprawiają największy kłopot. W praktyce najczęściej są to odporne na popularne substancje aktywne biotypy miotły zbożowej. Można też spotkać odporne chabry, trudny do wyeliminowania, wyrośnięty już wyczyniec polny, a także życice, stokłosy i wiechliny. 

– Miotłę zbożową znamy od lat. To chwast, który zasiedlił nasze zboża już wiele sezonów temu. Ponad 80% plantacji zbóż ozimych jest przez nią porażonych, więc większość rolników zmaga się z tym problememZ kolei życica jeszcze do niedawna występowała głównie na nieużytkach, a ekspansja m.in. stokłosy jest spowodowana popularnością uproszczeń uprawowychOszczędności na nakładach na prace polowe spowodowały, że mamy większe problemy z chwastami jednoliściennymi. Dlatego niezbędne jest ich intensywne zwalczanie. Ale oprócz rozwiązań chemicznych ważna jest też prawidłowa technologia uprawy i płodozmian

– mówi Marcin Bystroński, Menedżer ds. upraw rolniczych w firmie INNVIGO.

Postaw na skuteczne herbicydy do wiosennego zabiegu

Planując wiosenny zabieg herbicydowy w zbożach ozimych, plantatorzy mają do wyboru kilka skutecznych rozwiązań. Optymalnie powinno się traktować go jako poprawkowy po jesiennej aplikacji herbicydów. Dokładna lustracja pola i zidentyfikowanie występujących tam chwastów pozwolą na dobór najbardziej trafnej opcji.

Gdy na plantacji dominuje miotła zbożowa, a także obecna jest wiechlina roczna, wyczyniec polny, życica trwała czy stokłosa miękka, w zabiegu sprawdzi się preparat Pacyfik 30 OD (mezosulfuron metylu) w dawce 0,5 l/ha. Zwalczy on jednocześnie niektóre chwasty dwuliścienne. Jeżeli chwastom jednoliściennym towarzyszą liczne dwuliścienne, warto sięgnąć po kompleksowo działający zestaw Pacyfik Duo, czyli Pacyfik 30 OD z Fundamentum 700 WG (tribenuron metylowy, metsulfuron metylowy, florasulam), w dawkach 0,5 l/ha + 30 g/ha. 

Kombinacja herbicydów Pacyfik 30 OD i Yodo 100 OD, 0,5 l/ha + 0,05 l/ha, zapewnia najwyższe zarejestrowane na rynku dawki mezosulfuronu i jodosulfuronu. Taki silny zabieg jest zalecany na trudne stanowiska do zwalczania chwastów jednoliściennych (miotła zbożowa, wiechliny, życice). Wyeliminuje on również niektóre dwuliścienne (bodziszek drobny, mak polny, przetacznik bluszczykowy, przytulia czepna, rumianowate, samosiewy rzepaku, tasznik pospolity, tobołki polne).

Komponentem, który skutecznie wyniszcza chwasty jednoliścienne od fazy dwóch liści do końca fazy krzewienia, jest Fenoxinn Max 110 EC (fenoksaprop-P-etylu). W celu rozszerzenia spektrum zwalczanych chwastów o dwuliścienne można zastosować mieszaninę preparatu Fenoxinn Max 110 EC w dawce 0,7 l/ha z Hapi 250 EC, nowym herbicydem na uciążliwe chwasty dwuliścienne, w dawce 0,5 l/ha.

– Trudne chwasty jednoliścienne w zbożach ozimych to duży problem. Wybór właściwego rozwiązania do zabiegu na wiosnę sprawi, że będziemy w stanie sobie z nimi poradzić. Poszczególne substancje aktywne, które je zwalczają, działają na określone spektrum chwastów, dlatego trzeba odpowiednio skomponować zabieg, żeby działał kompleksowo 

– wyjaśnia Marcin Bystroński.